Anka Leśniak

prace         cv        teksty        kontakt

2017    2016    2015    2014    2013    2012    2011    2010    2009    2008    2007    2006    2004

PRACE 2017

Dla Zofii / Kwiat dla Zofii

Dla Zofii instalacja
Kwiat dla Zofii performance

Dworzec PKP w Lesznie

kuratorka: Magdalena Swacha



dokumentacja fotograficzna: Jakub Łączny


Inspiracją do działania artystycznego była tu dla mnie tajemnicza a zarazem tragiczna w skutkach scena, która rozegrała się na dworcu kolejowym w Lesznie w nocy z 27 na 28 maja 1947 roku. Doszło tam do strzelaniny między stacjonującymi wtedy w Polsce radzieckimi żołnierzami a plutonem polskiego wojska. „Przyczyną” konfliktu była młoda kobieta, a może jej mąż, który, jak twierdziła, sprzedał ją wraz z dzieckiem Rosjanom za butelkę wódki. Rosjanie porzucili dziecko, a 21-letnią Zofię wieźli ze sobą do jednostki w Legnicy. Zofia, korzystając z momentu, kiedy pijani żołdacy posnęli, poprosiła o pomoc pasażera. Ten zawiadomił kierownika pociągu. Wraz z ochroną kolei bezskutecznie próbowali przekonać Rosjan do uwolnienia kobiety. Gdy nie przynosiło to rezultatów, powiadomili posterunek MO w Lesznie.


Przybyli na miejsce milicjanci zmuszeni zostali do wycofania się, gdy żołnierze radzieccy zagrozili im bronią. Milicja zawiadomiła polskie wojsko, które obstawiło dworzec. Podczas pertraktacji polskiego i rosyjskiego dowódcy na dworcu wybuchła strzelanina, w której zginęli radzieccy żołnierze. Później zginęli polscy – skazani na śmierć lub wieloletnie więzienie.



Istnieją dwie wersje wydarzeń wyjaśniające, co stało się na dworcu: przyjęta oficjalnie wersja w czasach PRL, wedle której to Polacy zaczęli strzelać, a podróżująca z radzieckimi żołnierzami kobieta miała być więźniarką – szpiegiem współpracującym z Niemcami. Druga wersja oparta jest na relacji świadków. Według niej to Rosjanie pierwsi otworzyli ogień i sprowokowali strzelaninę. W 2014 roku na dworcu w Lesznie pojawiła się nawet tablica upamiętniająca imiennie żołnierzy, którzy – jak głosi tekst – stanęli w obronie kobiety i przypłacili to życiem. A przecież nazwisko Zofii i jej tragiczna historia – została skazana na pobyt w rosyjskim łagrze na Syberii, co spowodowało wieloletnią rozłąkę z córką – to również fakty znane. Można powiedzieć więc, że historia Zofii Rojuk jest modelowym przykładem przedmiotowego i przemocowego potraktowania kobiety, co jest nagminne we wszelkiego rodzaju konfliktach zbrojnych. Potem upamiętniani są męscy bohaterowie, a kobiety pozostają anonimowymi ofiarami tej narracji. Mam więc nieodparte wrażenie, że w treści tablicy kobieca historia znów została potraktowana instrumentalnie, aby przedstawić w chwale męskich bohaterów. Nie zamierzam tu deprecjonować zasług tych żołnierzy. Tło historyczne, w którym rozegrała się „potyczka o Zofię”, było skomplikowane, sytuacja w państwie była wciąż napięta i niestabilna. Pod lansowaną propagandową wizją bratnich narodów buzowała skrywana, realna wzajemna niechęć Rosjan i Polaków, która, jak pokazuje ta historia, łatwo mogła wymknąć się spod kontroli. Swoim działaniem na dworcu w Lesznie przesuwam więc perspektywę na kobiece doświadczenie tej historii, akcentując inne jej aspekty i przesuwając znaczenia. Historia Zofii i żołnierzy może też nasuwać skojarzenia z mitologiczną wojną trojańską o Helenę.



Swoim działaniem dopełniłam tę historię feministyczną perspektywą. Obok tablicy upamiętniającej żołnierzy umieściłam tabliczkę z portetem wykonanym na podstawie fotografii Zofii. Podczas ceremonii upamiętniającej tragiczne wydarzenia na dworcu wykonałam performance. Podobnie jak inni uczestnicy wydarzenia położyłam kwiaty pod tablicą pamiątkową, dałam również kwiaty żołnierzom pełniącym wartę przed tablicą oraz policjantowi. Przed tym działaniem – Ryszard Biberstein – pisarz z Leszna przeczytał swój tekst poetycki inspirowany historią Zofii.



documentation performance: Sylwia Erbert-Hoja / MBWA Leszno